Teza: żyjemy w przesycie informacyjnym
Punktowa forma wpisu inspirowana Net to (chyba już śp.?). Być może pozostanie tu na stałe.
- Żyjemy w przesycie wiedzy i informacji oraz w czasach permanentnego braku czasu. To truizm.
- Ten problem jednak nie dotyczy wszystkich w różnym stopniu. Ograniczający się do oglądania wiadomości w TV nie muszą czuć przesytu informacji. Osoby podłączone do RSS, Facebooka, Twittera i innych serwisów mogą go odczuwać bardzo mocno.
- Można więc powiedzieć że różni ludzie żyją w różnych rzeczywistościach. To jest zaletą z punktu widzenia konkretnego człowieka ponieważ przyspiesza przyjmowanie informacji i upraszcza analizę świata. Jednak istotniejsze są wady, bo media o określonych punktach widzenia i skupiające się na określonych tematach nie pokazują wszystkiego co istotne. Tak tworzy się matrix, a raczej wiele matrixów.
- Przesyt informacji i wiedzy to nie koniecznie zawsze to samo. Przesyt informacji ogarnąć łatwiej niż przesyt wiedzy.
- Coraz bardziej będą rządzić krótkie formy komunikacji. Twitter to jeden z przykładów. Inny to np. Tumblr. Sądzę, że będzie ich coraz więcej, a ich rola będzie rosnąć. Krótka forma komunikacji umożliwia skupienie się na meritum.
- Trudne jest obecnie odsianie wiedzy ważne od nieistotnej. Żeby to zrobić trzeba zacząć zapoznawać się z wiedzą. A więc trzeba przeanalizować sporo banałów, kiepskich książek i nieistotnych tekstów powtarzających banały wyczytane gdzie indziej.
- Ci, którzy skutecznie rozwiążą problemy przesytu informacji i wiedzy zyskają uznanie użytkowników.
- Jeśli ktoś stworzy narzędzie, które pozwoli szybko przeanalizować całą kluczową wiedzę w danej dziedzinie odsiewając zarazem szum to prawdopodobnie podbije świat. Google się tu nie sprawdza. I nie znalazłem takiego narzędzia, które by się sprawdziło.
- Śmiało stwierdzę, że takie narzędzie (jeśli w ogóle możliwe do powstania) może być „next big thing”.
- Dotychczasowe projekty bardziej skupiają się na ogarnięciu zalewu informacji. Np. Flipboard. Ale jeszcze nie docierają do ogarniania zalewu wiedzy. To znacznie trudniejsze.